Yaki - logo
35 rocznica moich urodzin

Nawigator: Strona główna > O autorze > Urodziny

Nie wiem co mną powoduje, że zabrałem się za stworzenie tej strony. 35 urodziny, to nie jest okrągła rocznica, ale mam wrażenie, że z jakiś powodów przełomowa. Tylko czego ten przełom będzie dotyczył? Może umrę przed kolejną rocznicą, może wygram w toto-lotka, może zadziwię świat. Każda z tych przepowiedni wydaje się prawdopodobna i na swój sposób pożądana, stanowiąc wyraźne oddzielenie tego, co było "przed " i co będzie "po". Jakoś brak we mnie akceptacji tego co jest "przed" i stąd ta nadzieja na jakieś odmienne, oryginalne "po". Najgorzej by było, gdyby nie pojawiła się żadna różnica między "przed" i "po" - najprawdopodobniej wpędzi mnie to w depresję.
Wynudziwszy szanownego czytelnika tym żałosnym, acz chwytającym za serce wstępem, przechodzę do rzeczy:

Stojak CD w opakowaniu Obchody rocznicowe rozpoczęły się niespodziewanie już w niedzielę 8 grudnia anno domini 2002 - o swoim sędziwym wieku zostałem już od progu poinformowany przez Mamę Helenę i siostrę Katarzynę, na szczęście poza wybuchem radości na okoliczność mojego postępującego rozkładu dostałem też ciepłe słowa, Stojak CD bez opakowaniauściski i całusy ... oraz prezent. Z początku myślałem, że to połowa miniatury kosza na śmieci (od ręki ujęło mnie to swoją oryginalnością, zdjęcie "kosza" po lewej), jednak kiedy prezent trafił już w moje ręce, organoleptycznie stwierdziłem, że to postulowany przeze mnie stojak na płyty CD - wyglądu stojaka jeszcze w tej chwili nie znam, bo jest prześlicznie zapakowany w folię aluminiową i obiecałem sobie, że to dzieło sztuki musi nacieszyć moje oczy w tej formie aż do nadejścia godziny "U" (urodzin; 10 grudnia godzina 21:15) wtedy nastąpi uroczysta odsłona (i nastąpiła; patrz zdjęcie po prawej). Marcin, chłopak mojej siostry spóźnił się, zmusiłem go więc do złożenia mi życzeń niekonwencjonalnych ... i w 95% takie były; najlepszy kawałek to był ten, żeby "wszystko rzucić w cholerę" - trochę się kłócił z pozostałymi pomysłami na moje dalsze lata istnienia, ale był najbardziej pociągający i najmniej problemowy (pozostałe życzenia, by się ziścić, wymagały sporego zaangażowania z mojej strony).

9 grudnia kolejna niespodzianka - moja najdroższa, niemal wielbiona w poematach znajoma, której na oczy nie widziałem, ale której obecnością czuję się otoczony non-stop skorzystała z najnowszych zdobyczy techniki i w prezencie przesłała mi piosenkę na komórkę (nawet nie wiedziałem, że takie coś jest możliwe!), mało nie padłem z wrażenia - technika, jak to technika trochę zawiodła, bo Samba Carlosa Santany miała do mnie trafić we właściwy dzień, ale widocznie komputer nie mógł się doczekać, by mi tę uroczą melodyjkę dostarczyć i zadzwonił już w wigilię moich urodzin. Moja kochana romantyczka zrobiła mi to oczywiście specjalnie, żebym musiał wymyśleć coś równie oryginalnego na jej urodziny (może ktoś mi rzuci jakimś pomysłem; pomocy!!!). Droga U. chciała być pierwsza i była - nikt więcej nie wpadł na taki pomysł jak ona.

Póżną nocą dotarła do mnie urodzinowa internetowa kartka od Magdy K., której podstawą była oczywiście "gwiazdka z nieba", kartka była specjalna, bo uzupełniona o szczególny element na który zwróciłem uwagę - znaczek nawiązujący do genealogii, a życzenia zawierały głównie słowa kończące się na "ści".

Janusz K. podarował mi "Przeminęło z wiatrem" w oryginale ("Gone with the wind") - nie do końca wiem, co chciał zasugerować, co przeminęło z wiatrem, bezsprzecznie przeminęło 35 lat życia, może jednak zaczną wiać inne wiatry? Kilka wieczorów spędzę teraz zaczytując się tym wspaniałym romansem czasów wojny secesyjnej, który swojego czasu bardzo mnie wciągnął opisem osiągnięć przedsiębiorczej Scarlett O'Hara.

Iza - moja droga koleżanka z pracy - podarowała mi termometr zaokienny; uciechę miałem przez cały dzień, temperaturę sprawdzałem co kilka minut. Dzień był zimny i w biurze też nie było specjalnie ciepło, więc termometr cieszył się dużym zainteresowaniem, a ja będę mógł wspominać Izę przez wszystkie lata służby podarowanego mi przez nią termometru.

Moje pozostałe koleżanki nie pozostały w tyle; Karolina i Monika przesłały mi śliczne urodzinowe kartki. Lidka i Witek nie katowali mnie długimi wystąpieniami i krótko z uśmiechem powinszowali mi osiągnięcia jakże szacownego wieku.

Program 5 Plus sieci komórkowej Plus GSM, w której mam komórkę, na okoliczność moich urodzin obdarował mnie 200 punktami i życzeniami przesłanymi SMS'em o treści "W dniu urodzin - pogody ducha, duchowej beztroski, beztroskiego nastroju, nastrojowych rozmów" - życzenia niespodziewane i tym bardziej miłe, nawet pomimo tego, że wysłane automatycznie przez komputer.

Jaga - jak sama napisała - moja "nie/znajoma" uznała, że gwiazdka z nieba na pewno mi się przyda i z takim też motywem wysłała do mnie internetową kartkę - czy to nie cudowne: dostawać kartki od nie/znajomych?! - oby więcej takich nie/znajomych!

Pływający w trawieTomek Ś. oparł swoje życzenia o proste słowa, co samo w sobie jest dość niezwykłe. Aby dać mi do myślenia przesłał też zamieszczony obok obrazek zatytułowany "pływający w trawie" - Tomek nie jest osobą rzucającą słowa na wiatr, o coś mu chodziło, będę myślał nad tym ...

No a poza tym, jak zwykle w moje urodziny, rozdano nagrody imienia Alfreda Nobla wręczane przez Jego Wysokość Króla Szwecji w filharmonii w Sztokholmie.

Wszystkim, którzy dostrzegli upływ lat mojego życia serdecznie dziękuję ... chyba? ;-)