Yaki - logo
Jacek Kubis - Lista prezentów jakie chciałbym otrzymać

Nawigator: Strona główna > O autorze > Jacek Kubis - Prezenty

Niedawno minęły święta i przypomniało mi to o stworzeniu listy prezentów jakie chciałbym otrzymać. Nie chodzi o to, że prezenty jakie otrzymałem nie sprawiły mi przyjemności, wręcz przeciwnie, były całkiem zaskakujące! Jest jednak jeszcze tyle różnych rzeczy, które chciałbym dostać, że warto je przynajmniej wymienić. Taka lista jest też jakimś opisem mojej osoby - czy można coś o mnie powiedzieć na podstawie rzeczy jakie chciałbym dostać? Czekam na opinie.

Oto jak mnie opisał jeden z korespondentów:
Widać, że lubisz czytać, spać, znasz się raczej na muzyce rozrywkowej, jesteś meteopatą, chętnie podejmujesz gości, jesteś niespiesznym przechodniem. (...) Z pozostałych stron widać, że jesteś dość młodzieżowy w sposobie bycia (...).

  • Oferta specjalna - Czajnik - właśnie dokonał żywota kolejny posiadany przeze mnie czajnik (19 lutego 2004 - proszę o nieprzesyłanie kondolencji), jest to już trzeci czajnik jaki został przeze mnie wykończony od czasu wyprowadzenia się od rodziców (ile czajników wykończyłem u rodziców nie wspomnę, bo wyjdzie, że to przeze mnie nie było ich stać na parę innych przydatnych drobiazgów). Czajniki zazwyczaj zamęczam w ten sposób, że stawiam wodę na gazie, po czym udaję się do innych pilnych zajęć (czytanie książki, praca na komputerze, itp.) i o czajniku przypominam sobie, gdy po całym mieszkaniu zaczyna się rozchodzić specyficzny zapaszek palonej emalii. Ten ostatni czajnik był jednak elektryczny, a nie do stawiania na gazie i miał automatyczny wyłącznik - jak widać nawet i takie zabezpieczenia nie pomogły - na moich oczach czajnik rzucił snopem iskier, puścił śmierdzący dym i rozpuścił sobie podstawę. Przyjąłem jego postawę ze zrozumieniem, ostatecznie poprzedni wytrzymał całe dwa tygodnie, a ten prawie rok - to duży sukces. No ale ad rem: w związku z opisanym uszczerbkiem w moim gospodarstwie domowym daję każdemu szansę na wręczenie mi prezentu w postaci czajnika, może być i taki do stawiania na gaz i elektryczny. Niestety w najbliższym czasie nie ma żadnej okazji na prezenty, ale mogę czajnik przyjąć a konto przyszłych urodzin. Ponieważ zdaję sobie sprawę z runu na czajniki jaki właśnie wywołuję proszę przesłać mailem ofertę, żebym wiedział na ile czajników mam się szykować. Wyżej wymieniona oferta ważna jest do odwołania. Obiecuję poinformować darczyńcę o zejściu podarowanego czajnika, przekazując ewentualnie jego doczesne szczątki.
    P.S. Przez tę pisaninę właśnie o mało nie spaliłem kubka, który jest teraz jedynym naczyniem w jakim mogę podgrzewać wodę (przecież nie będę tego robił w kilkulitrowym garnku!). Ewentualnie zamiast czajnika chętnie przyjmę elegię na spalony czajnik, która może zaczynać się tak:
    Czajniku, druhu mój wierny,
    któryś wodę na herbatę mi grzał

    P.S. [2] Proszę wybaczyć błędy stylistyczne, gramatyczne i wszelkie inne wynikające z emocji jakim podlegałem w czasie pisania tego tekstu.
    P.S. [3] Czajnik jest już nieaktualny ... niestety kupiłem go sam, ale za to działa bez zarzutu.
  • Książki - poproszę o książki w każdej ilości; chętnie te ze szczytów list bestsellerów, byle nie romanse i kryminały; książki dotyczące zaawansowanych zastosowań języka HTML też mnie ucieszą;
  • Termometry zaokienne - rzecz dla mnie bardzo istotna, przed każdym wyjściem z domu spoglądam za okno, żeby sprawdzić stan pogody i panującą na zewnątrz temperaturę; jestem zmarzlakiem i po prostu muszę wiedzieć jak się ubrać, żeby nie dygotać; mam okna na trzy strony świata więc termometry jestem w stanie przyjąć w każdej ilości; dwa już dostałem;
  • Barometr - jeszcze jeden element mojego "pogodowego" istnienia;
  • Płyty CD - raczej z muzyką rozrywkową, ale też dawno nie słuchałem "Bolera" Ravel'a;
  • Suszarka do prania - czyli takie coś, co się rozkłada i można na tym w pokoju rozwiesić pranie; poprzednia suszarka posłużyła za półkę na płaszcze gości i biedaczka nie wytrzymała tego; ktoś się może uśmiać, że takie banalne te prezenty i źle myśli, suszarkę dostałem od siostry a wymagało to znalezienia, tachania po sklepie, wydania własnych pieniędzy, dotachania do domu, zapakowania - i co najważniejsze wielbię ten prezent i darczyńcę przy każdym wieszaniu prania;
    PS. Nieaktualne, chwilowo mam, jak sie rozłoży, to zaznaczę tu, że oferta znowu jest aktualna.
  • Obrusy - w każdej ilości, byle nie biały (jeden mam i wystarczy); jak ktoś przychodzi ciągle mam problem, bo akurat nie ma świeżego obrusu, ale jak się ma dwa, to nie ma się co dziwić; stół ma wymiary 112 na 67 cm, obrus mógłby mieć 167 do 175 cm długości i 140 do 145 cm szerokości. Ewentualnie zamiast obrusu może być takie coś, co się na obrus zakłada i podobno jest nieplamiące (trochę przypomina ceratę, ale zrobione jest z czegoś innego - mam takie jedno i jest niesamowicie praktyczne), to może mieć wymiary w okolicach 150 na 115 cm. Im bardziej szalona będzie kolorystyka obrusu tym lepiej - nie należę do ludzi, którzy dobierają przedmioty według koloru ścian;
  • Pościel - skoro powyżej mowa o bieliźnie stołowej, to jeszcze o bieliźnie pościelowej, przyjmę też w każdej ilości; łóżko ma wymiary 150 na 187 cm i jest zdecydowanie za krótkie, nie cierpię kurczyć się w łóżku nie mniej, niż kiedy wystają mi stopy, tym nie mniej chwilowo muszę się zadowolić tym, co mam. Pościel chciałbym jednak otrzymać z myślą o przyszłości, czyli z myślą o dłuższym łóżku, i tak prześcieradło sugerowałbym o wymiarach 150 na 200, a nawet 220 cm (choć to chyba przesada, bo raczej nie urosnę do tego rozmiaru), powłokę na kołdrę o wymiarach 150 na 200, czy nawet 220 (tu też nie urosnę, ale lepiej jest chyba mieć dłuższą kołdrę niż za krótką), poszewki na poduszki (sztuk dwie) o wymiarach 73 na 65 cm - zdecydowanie powinno to wystarczyć. Do tego dorzucę jeszcze potrzeby w zakresie kołder i kocy o wymiarach dopasowanych do wyżej wymienionych - i to by było na tyle ... chyba nie chcę za dużo? ;-)
  • Szklanki - takie zwykłe, do herbaty, ale Boże broń bez spodków; niestety, ale zużywają się zadziwiająco szybko, albo się tłuką, albo ukruszają się na brzegu, czego nienawidzę, bo wtedy zawsze taką szklanką kaleczę sobie dłonie przy myciu - natychmiast takową eliminuję;
  • Zegar ścienny - taki kwadratowy lub okrągły zegar z dużymi wskazówkami do powieszenia w kuchni; oczywiście musi być na baterie; czasu nie szanuję wprawdzie w ogóle, ale zawsze muszę wiedzieć która jest godzina; nikt nie zdecydował się na srawienie mi tego prezentu ... i bardzo dobrze; okazało się, że takie zegary są bardzo głośne i każdy ruch wskazówek jest wyraźnie słyszalny w cichym pomieszczeniu - obawiam się, że doprowadziłoby mnie to do szału. Zmieniam więc wskazanie na ścienny zegar elektroniczny o oczywiście odpowiedniej wielkości;
    PS. UWAGA Zegar może być dowolnej wielkości, ale musi być elektroniczny, ABSOLUTNIE ŻADNYCH WSKAZÓWEK. Do tgo wskazany jest komplet baterii na jakiś rok.
  • Stojak na CD - nieaktualne - dostałem patrz tutaj - trochę płyt już się uzbierało i niestety zaczęły się walać; nie mogę się zdecydować na żaden typ stojaka, przeprowadzam selekcję negatywną napotykanych stojaków - w każdym znajdę jakiś feler - ktoś musi wybrać za mnie;
  • Stojak na parasole - ten wyszukany element wyposażenia mieszkania musi być wykonany z czarnych prętów i pasować do narożnika; nie wiem co zrobię jeśli dostanę dwa takie stojaki - będę się martwił po fakcie;
  • Stojak na buty - też musi być wykonany z czarnych prętów i musi być dwukondygnacyjny, czyli stanąć na nim muszą dwa rzędy butów; nie widziałem jeszcze takiego stojaka, więc znalezienie takiego prezentu jest bardzo ambitnym zadaniem;
  • Serwis do kawy nr 1 - nieaktualne - dostałem - serwis może brzmi tu zbyt szumnie, chodzi o zestaw 6 filiżanek do kawy (filiżanka + talerzyk pod nią) o normalnej wielkości; jaką sliczność dostałem od Heleny, Kasi i Marcina można się przekonać poniżej - serwis jest po prostu piękny, a opakowanie w jakim go dostałem jest bardzo oryginalne (powiększenie po kliknięciu na zdjęcie ma 106 kB)
    Filiżanki
  • Serwis do kawy nr 2 - serwis do kaw espresso, czyli takie malutkie filiżaneczki i malutkie talerzyczki do picia malutkich kaweczek - mocnych i z lekką nutką dekadencji;
    P.S. Nieaktualne, filiżaneczki już mam podarowane.
  • Łyżeczki do kawy - takie malutkie, wystarczy sześć;
  • Ziarno kawy - ale nie jakiejś tam, tylko takiej superowej, z Kolumbii, raczej arabiki;
  • Koniak lub brandy - w każdej ilości; muszę tu zapisać, że od Uli dostałem wprawdzie nie koniak, lecz whisky, ale odbyło się to bez okazji i w dodatku w sposób całkowicie szalony, mianowicie Ula dała mi znać, że na poczcie jest dla mnie jakaś paczka na poste restante, dopiero po jej odebraniu przekonałem się jaka niespodzianka kryła się w środku,
  • Tablica korkowa - nieaktualne - dostałem - taka większa tablica z korkiem (o wymiarach 40 na 60 cm), do której można przyczepiać pinezkami karteczki; tablicę dostałem pod choinkę w święta 2003, i nie jest to tablica jak opisana powyżej, lecz większa - ma wymiary 60 na 80 cm, i całe szczęście, bo od razu została cała wypełniona, gdyby była mniejsza na pewno bym się nie zmieścił; do kompletu były też pinezki i to w takiej ilości, że minie sporo czasu nim się zużyją;
  • Ekstrawagancje - co zasobniejsi finansowo, a pragnący zyskać moją dozgonną wdzięczność mogą mi sprezentować: a) samochód, b) kino domowe z rzutnikiem, c) jedwabny komplet pościelowy, d) odtwarzacz MP3 z minimum 1GB.

Warto wspomnieć niektóre życzenia, które też można zbierać jak prezenty. Oto jeden z nich:

Na ten rok nowy:
Abyś był zdrowy,
Miał w sobie wolę
Zatańczyć w kole!
Przyjaciół grona,
Kogoś w ramiona,
Konta pełnego,
Długu żadnego,
Życia bez stresu,
Pasma sukcesu,
Oparcia w Niebie,
I wiary w siebie!
Tak życzę ja!
Włodzisław K.

Wielkie dzięki Włodku!!!

Są też rzeczy, których mam sporo i więcej nie potrzebuję lub jeden egzemplarz wystarczy na lata.

  • szklanki do piwa - mam ich już 12 i więcej nie chcę;
  • kubki - zaraz będę musiał zacząć je tłuc, żeby zrobić miejsce na kolejne;
  • podgrzewacz do dzbanka - bo jeden mam (dostałem w 2005 roku) i wystarczy (NB jak ja do tej pory mogłem żyć bez tego podgrzewacza, to ja nie wiem);
  • stojak na wykałaczki - uroczy gadżet, ale jeden chwatit;
  • podkładki pod myszkę - mam wiele;

Inne pomysły na prezenty dla mnie:

  • system do bezpiecznego (w sensie, żeby się nie niszczyły) przechowywania płyt CD;
  • dowolne ilości herbaty zielonej luzem;
  • dzbanki do podgrzewacza, mam problemy z utrzymaniem ich przy życiu, tłuką się niemiłosiernie, jeden warunek 'MUSI BYĆ MOŻLIWOŚĆ WŁOŻENIA RĘKI DO ŚRODKA', żeby umyć oczywiście;
  • obietnica zmywania, sprzątania, odkurzania, mycia podłóg przez czas określony - klucz przekażę;
  • rekonstrukcja komputera; zgranie wszystkiego co istotne, sformatowanie twardego dysku, wgranie istotnych plików;
  • kolejne numery Times'a;
  • krzesło na kółkach do komputera;
  • ... nie wiem co jeszcze, ale będę dopisywał