Nagłówek - jeśli go nie widać, skorzystaj proszę z odnośników na dole strony
Stryjenka Ludwika zaprasza do wpisania się do Księgi Gości witryny - zostaw ślad po swojej wizycie
Genealogia od strony teoretycznej i praktycznej

Copyright © 1999-2010 Jacek Kubis

Nawigator: Strona główna > Społeczność genealogów polskich > II OSG Rospuda 2005

W tym dziale

III Ogólnopolski Spływ Genealogów odsłona II BRDA 2006

II Ogólnopolski Spływ Genealogów
ROSPUDA 2005

Strona 1 2 3 4 5 6

9 lipca 2005, sobota, 4 dzień spływu

 

Załoga Kuby i Tomka (zdjęcie po lewej) - ale zabijcie mnie nie wiem, który jest który. W każdym razie Kuba lub Tomek, a chodzi mi o gawędziarza z poprzedniego wieczoru (na zdjęciu to ten po lewej), płynął kajakiem po raz pierwszy w życiu. Bardzo mu się to podobało. Na zdjęciu po prawej załoga Grzegorza Misko i Ewy Dobrołowicz. Ta załoga po prostu pędziła do przodu jak wicher - jest to jedyne zdjęcie jakie udało mi się im zrobić na wodzie - na starcie czwartego dnia spływu. Zawsze byli tak daleko w przodzie, że w życiu nie udałoby mi się ich dogonić.

 
 

Od lewej załogi w składzie: Paweł Kwapiszewski i Anna Krzyżankowska oraz Bogna i Hubert Bogusławscy. Kolejni sprinterzy trasy spływu - jak to dobrze, że czasem póżniej wypływali. Poniżej od lewej ja z moją drogą siostrą Katarzyną Kubis (zdjęcie dzięki uprzejmości Zbyszka Szybki). Gdyby nie ona większość tych zdjęć by nie powstała - ktoś przecież musiał wiosłować ;-) Zdjęcie po prawej u dołu przedstawia fragment pozostałych zabudowań pałacu generała wojsk polskich Ludwika Michała Paca najbardziej znanego z powiedzenia "wart Pac pałaca" - zabudowania znajdowały się 300 metrów od trasy spływu.

 
 

Kolorystyka zdjęcia po lewej jest tak nietypowa, że nie mogłem pominąć tego zdjęcia. Słońce towarzyszyło nam przez cały czas spływu. Krzysztof Borowski widoczny na zdjęciu przybrał barwę ochronną. Na kolejnych zdjęciach widać działanie trudów spływu - marki piw widoczne na szklankach są podane tylko w celach informacyjnych.

 

Biwak rozbiliśmy w tak zwanym Świętym Miejscu. Anna Feltynowska zorganizowała dla uczestników spływu jazdę wozem drabiniastym i przygotowaną przez jej krewnych potrawą o nazwie "kartacze" - duże pyzy ziemniaczane z mięsnym nadzieniem, bardzo smaczne. Dzień zakończyliśmy spotkaniem z dwójką przemiłych mieszkańców - badaczy regionu, którzy opowiedzieli o miejscu w którym się zatrzymaliśmy i zwyczajach z nim związanych. Na zdjęciu po lewej spływowicze zasłuchani w opowieść naszych gości. Na zdjęciu po prawej Zbigniew Szybka, Stanisław Pieniążek i niżej podpisany. Dodatkową atrakcją był przyniesiony przez kogoś świetlik - pierwszy raz w życiu widziałem świetlika z bliska, niestety nie udało się go sfotografować. Muszę jednak rozczarować tych co świetlika nie widzieli - to dosyć brzydki robal. Wieczór - ostatni na spływie - trwał długo w noc. Był kontynuowany zarówno na naszym biwaku, jak i na ognisku zorganizowanym po drugiej stronie rzeki przez okoliczną młodzież. Chciałbym w tym miejscu jeszcze raz gorąco podziękować Maćkowi i Grzegorzowi za bezpieczne dostarczenie moich zwłok na biwak z tego drugiego ogniska.

Strona 1 2 3 4 5 6

Pomocnik
Warto wiedzieć
Imię i Nazwisko
Krewni
Badania Własne
Księga Gości
Gen-Wieści
Kontakt