Nagłówek - jeśli go nie widać, skorzystaj proszę z odnośników na dole strony
Stryjenka Ludwika zaprasza do wpisania się do Księgi Gości witryny - zostaw ślad po swojej wizycie
Genealogia od strony teoretycznej i praktycznej

Copyright © 1999-2010 Jacek Kubis

Nawigator: Strona główna > Społeczność genealogów polskich > II OSG Rospuda 2005

W tym dziale

III Ogólnopolski Spływ Genealogów odsłona II BRDA 2006

II Ogólnopolski Spływ Genealogów
ROSPUDA 2005

Strona 1 2 3 4 5 6

 

Do tratwy dobijały kolejne kajaki. Po lewej załoga składająca się z Magdy, Pauliny i komandora spływu Stanisława Pieniążka, po prawej załoga Anny Feltynowskiej z mężem i wnuczką.

 

Zdjęcie po lewej proszę traktować jako szkoleniowe z zakresu chowania się przy przepływaniu pod zwalonym pniem. Po prawej spotkanie na przymusowym postoju. Wypłyneliśmy przy przepięknej pogodzie, ale jak to bywa przy takiej pogodzie po drodze zdarzyła się burza. Po wypłynięciu z rzeki na jezioro po kolei wszyscy zatrzymywali się na prywatnej przystani - dobrze trafiliśmy, bo przemili ludzie jacy tam wypoczywali pozwolili nam się schronić przed deszczem i poczęstowali herbatą. Ten nieplanowany postój dobrze wszystkim zrobił, bo grupowo ustaliliśmy jak płynąć przez jezioro. Dwie ekipy, które nie dopłyneły do nas i nie zasięgnęły języka nadłożyły kawał drogi płynąc nie w ten koniec jeziora co trzeba. Trzeba tu dodać, że wszyscy uczestnicy otrzymali mailem szczegółowy opis trasy, który pozwalał unikać tego typu przygód, ale nie wszyscy pamiętali, by ten opis wziąć. Niżej podpisany też tak uważał, no bo przecież na jeziorze nie można się zgubić! Otóż zapewniam, że można.
Chowanie się w kajaku prezentuje Katarzyna Kubis. Przy stole stoją od lewej: Andrzej Wardyn, Tomasz Wardyn, Pelagia Szybka, Maciej Terek, Wiktoria Terek, Aneta Terek, tyłem mąż Anny Feltynowskiej.

 

Po lewej załoga Anny Sekulskiej i Tomasza Nitsch'a z synem - dla nich z powodu obowiązków był to niestety pierwszy i ostatni dzień spływu. Z tego co opowiadał Tomek wynika, że w porównaniu z poprzednim spływem ten zaczął się na wysokim poziomie trudności. Jeden z młodych uczestników spływu powiedział po tym dniu: "To nie jest spływ genealogów! To jest szkoła przetrwania!" Takich przeszkód i z taką częstotliwością jakie mieliśmy na tym odcinku już później się nie trafiały. Po przybyciu na miejsce biwaku kolejne ekipy rozstawiały swoje namioty powoli budując nasze genealogiczne miasteczko.

Wieczorem właściciele biwaku dostarczyli nam sporej ilości drewna, dzięki czemu mogliśmy się rozgrzać po chłodnym, burzowym dniu. Przed ogniskiem część spływowiczów intensywnie grała w siatkówkę - okazuje się, że w tym też genealodzy są nieźli. Gorzej natomiast poszło ze śpiewaniem - trzeba będzie potrenować przed kolejnym spływem. Od lewej Piotr i Anita Korcz z synami, Staszek Pieniążek, Anna Feltynowska z mężem.

Strona 1 2 3 4 5 6

Pomocnik
Warto wiedzieć
Imię i Nazwisko
Krewni
Badania Własne
Księga Gości
Gen-Wieści
Kontakt