Nagłówek - jeśli go nie widać, skorzystaj proszę z odnośników na dole strony
Stryjenka Ludwika zaprasza do wpisania się do Księgi Gości witryny - zostaw ślad po swojej wizycie
Genealogia od strony teoretycznej i praktycznej

Copyright © 1999-2010 Jacek Kubis

Nawigator: Strona główna > Społeczność genealogów polskich > II OSG Rospuda 2005

W tym dziale

III Ogólnopolski Spływ Genealogów odsłona II BRDA 2006

II Ogólnopolski Spływ Genealogów
ROSPUDA 2005

Strona 1 2 3 4 5 6

7 lipca 2005, czwartek, 2 dzień spływu

Wykonane przez Tomka Nitsch'a na starcie w Filipowie zdjęcie grupowe w strojach służbowych, zebraliśmy się na to zdjęcie o 10 rano. Niezły tłumek, nieprawdaż? Proszę zwrócić uwagę na te uśmiechnięte, zadowolone i niczego nie spodziewające się twarze.

   

Wreszcie ruszamy. Z nieznanych powodów stan wody w Rospudzie podniósł się przez noc i choć rzeka nadal wyglądała cokolwiek skromnie, to można było po kolei wodować kajaki. Jak się póżniej dowiedzieliśmy mieliśmy dużo szczęścia, bo ekipa, która wypłyneła dzień wcześniej musiała ciągnąć kajaki wzdłuż brzegów - wody było za mało, by płynąć. Przy wodowaniu było mnóstwo hałasu, bo nie wszyscy mieli już doświadczenie we wsiadaniu do cokolwiek chybotliwego kajaka. Znienacka okazało się, że brakuje jednego. Komandor Pieniążek załatwił dostawę brakującego sprzętu jednym telefonem.

 

Pierwszy odcinek był raczej ciasny i kręty. Wszyscy chyba uczyli się dopiero jak kierować tym pieruństwem, żeby nie walić dziobem w brzeg na każdym zakręcie. Do tego jeszcze przepływanie pod zwalonymi pniami - to były pierwsze lekcje z zakresu chowania się w kajaku tak, by nic nie wystawało i dało się pod zwalonym pniem przepłynąć. Wypłynięcie na jezioro Długie było wytchnieniem po zakrętach na rzece. W tym momencie zorientowałem się, że 10 km w lini prostej, może na rzece być wielokrotnością tej liczby kilometrów, wystarczy linię prostą urozmaicić dziesiątkami meandrów i robi się 20, 30, 40 albo i więcej kilometrów. Kilkoro uczestników metodą opracowaną na poprzednim spływie połączyło kajaki w tak zwaną tratwę. Tratwa służy zacieśnianiu więzi, co odbywało się intensywnie. A propos pierwszego zdjęcia - nie potwierdzam i nie zaprzeczam, że to co trzyma w ręku Andrzej to butelka.
Na pierwszym zdjęciu od lewej: Andrzej Wardyn, Piotr Madej (odrócony), za nimi niewidoczny Krzysztof Borowski, Anna Stachowska, Tomasz Wardyn, Joanna Jendrzejewska.
Na drugim zdjęciu od lewej: Joanna Jendrzejewska, Tomasz Wardyn (wystaje jego głowa), Anna Stachowska, Piotr Madej, Krzysztof Borowski.

Strona 1 2 3 4 5 6

Pomocnik
Warto wiedzieć
Imię i Nazwisko
Krewni
Badania Własne
Księga Gości
Gen-Wieści
Kontakt