|
Dług sprzed 170 lat
David Yell i William Yell badali historię swojej rodziny. Obaj są spokrewnieni z Archibald'em Yell z Arkansas w USA. W swoich poszukiwaniach wybrali się do miejscowości Yellville skąd pochodził ich krewny. Jak się okazało 170 lat temu miejscowość zmieniła nazwę z Shawneetown na Yellville, a stało się to na wniosek Archibald'a Yell, który obiecał władzom Shawneetown 50 dolarów w zamian za nazwanie miejscowości zgodnie z jego nazwiskiem. Nazwa została zmieniona, ale obiecana kwota nigdy nie została wniesiona.
Po przybyciu do miejscowości obaj badacze solidarnie opłacili historyczny dług, który mer miasteczka wspaniałomyślnie zmniejszył do 50 dolarów, pomijając odsetki. Z odsetkami dług ich pra-pra-pra-stryja wyniósłby 803 tysiące dolarów. [Dick Eastman's Online Genealogy Newsletter]
List do Prezydenta - nadesłał Marek Kwiatkowski
| Od: Poborowy Jerzy Kowalik |
|
Do: Naczelnik Sił Zbrojnych RP
Prezydent RP
ul. Krakowskie Przedmieście 48/50
00-071 Warszawa |
Wielce Szanowny Panie Prezydencie,
Uprzejmie proszę o zwolnienie mnie z zaszczytnego obowiązku pełnienia służby wojskowej ze względu na trudną sytuację rodzinną, w jakiej się znalazłem, a mianowicie:
Mam 24 lata i ożeniłem się z wdową w wieku lat 44. Moja żona ma córkę w wieku 25 lat. Tak się złożyło, że mój ojciec ożenił się z córką mojej żony. Tym samym, mój ojciec stał się moim zięciem, gdyż poślubił moją córkę. W związku z tym jest ona jednocześnie moją córką i macochą.
Mojej żonie i mnie urodził się w styczniu syn. To dziecko jest bratem żony mojego ojca, czyli jego szwagrem. Jednocześnie, będąc bratem mojej macochy jest moim wujkiem. Czyli mój syn jest moim wujkiem.
Żona mojego ojca, czyli moja córka, powiła na Wielkanoc chłopczyka, który jest jednocześnie moim bratem, gdyż jest synem mojego ojca i wnukiem, ponieważ jest synem córki mojej żony.
Jestem więc bratem mojego wnuka, a będąc mężem teściowej ojca tego dziecka, pełnię jakby funkcję ojca mojego ojca, pozostając bratem jego syna. Jestem wobec tego własnym dziadkiem.
Dlatego proszę uprzejmie Pana Prezydenta o zwolnienie mnie ze służby wojskowej, gdyż o ile mi wiadomo, prawo nie zezwala powoływać jednocześnie dziadka, ojca i syna z jednej rodziny.
Wierząc w zrozumienie mojej sytuacji przez Pana Prezydenta pozostaję z poważaniem,
|
Oczywiste objawy uzależnienia
Możesz się uważać za uzależnionego od genealogii, jeśli:
- Nie potrafisz przejechać koło cmentarza nie zastanawiając się, czy nie są tam pochowni Twoi przodkowie,
- Przedstawiając swojego wnuka mówisz, że to Twój 'potomek',
- Potrafisz wyrecytować 10 pokoleń swoich przodków, ale nie pamiętasz imienia bratanka,
- Masz więcej fotografii ludzi zmarłych niż żywych,
- Stale oglądasz 'listę płac' na końcu każdego filmu, by sprawdzić, czy nie ma tam nazwisk, które badasz.
Od Szlachcianeczki - nie jest to dowcip genealogiczny, ale mnie ubawił więc go upubliczniam:
Ksiądz i rabin mieli zderzenie czołowe.
Kiedy opadł pył - masakra. Samochodów właściwie nie ma...
Z jednego wysiada rabin, lekko potłuczony.
Z drugiego ksiądz - pare siniaków...
Patrzą na siebie - na samochody - niedowierzanie...
Rabin mówi do księdza: to niemożliwe, że żyjemy...
Ksiądz: no właśnie - to musi być znak od Szefa...
Rabin: tak, to znak od Szefa, żebyśmy się wreszcie pogodzili.
Ksiądz: tak, koniec waśni między religiami...
Rabin (wyciąga piersiówkę): napijmy się, żeby to uczcić.
Ksiądz wziął butelkę, pociągnął parę łyków i oddał rabinowi.
Rabin zakręcił i schował.
Ksiądz: a ty???
Rabin: a ja poczekam, aż przyjedzie policja!
Od Małgorzaty Nowaczyk:
Fragment wymiany zdań między mężem, który pokłócił się z synem w obecności żony, a znajomym męża: "Oczywiście, że żona zawsze stanie po stronie syna w czasie awantury! " - "Syn to krew z jej krwi a mąż to po prostu przypadkowy facet poznany w barze."
Dowcip "Dawca"
> Dziadku, dlaczego mówisz, że tylko mój tatuś jest dla ciebie rodziną, a mamusia nie? To kim ona jest? - pyta wnuczka.
> Jest tylko dawcą wnuków - odpowiada po namyśle dziadek.
Podsłuchane na liście dyskusyjnej:
- Obywatelu majorze, czy w warunkach bojowych kolba karabinu może być wykonana z drzewa genealogicznego?
- W warunkach bojowych, tak.
Rodzynki z metryk: Nie budzi specjalnego zdziwienia zapis z metryki o następującej treści: "Działo się we wsi Dmosinie 15 sierpnia 1836 roku o godzinie 1 z południa. Stawił się Szymon Kubiszewski Karbowy tu w Dmosinie zamieszkały lat 48, w obecności Janka Strzeleckiego Dziada Kościelnego lat 66 ...." trudno inaczej wyobrażać sobie Dziada Kościelnego, a jednak .... w innej metryce znalazłem: "Działo się we wsi Dmosinie 2 lutego 1858 roku w południe. Stawił się Roch Kubis parobek we wsi Lubowidzy zamieszkały lat 28 mający, w obecności Kazimierza Latki dziada kościelnego lat 30 ..." jak widać Dziadem Kościelnym można było zostać już w całkiem młodym wieku. Z kolejnej metryki wynika, że Dziad Kościelny to tylko szczebel na drodze awansu, bo już trzy lata później znajdujemy: "Działo się we wsi Dmosinie 7 września 1861 roku o godzinie 8 rano. Stawił się Andrzej Kubiszewski parobek tu w Dmosinie zamieszkały lat 20 mający, w obecności Franciszka Mroczka parobka lat 23 tudzież Kazimierza Latki Zakrystyjanina lat 38 ..." I tak Kazimierz Latka awansował z Dziada Kościelnego na Zakrystyjanina. To, że po trzech latach jest według zapisu o osiem lat starszy nie powinno nikogo dziwić - ostatecznie wykonywał ciężką pracę.
Zapisy pochodzą z Aktów urodzenia, ślubów i zgonów Parafii Rzymsko-katolickiej w Dmosinie, Archiwum Państwowe w Łodzi, pl. Wolności 1, Łódź.
Podsłuchane na liście dyskusyjnej: "Uczestniczyłem we Mszy Świętej w innej parafii, kiedy to moi znajomi poinformowali mnie, że ich znajomy, X.Szatan, będzie dziś szafarzem Najświętszego Sakramentu, czyli będzie pomagał księdzu w udzielaniu ludziom Komunii św. Cała ta sytuacja sprowadza sie do stwierdzenia: szatan rozdaje Ciało Pana Jezusa"
Podsłuchane na liście dyskusyjnej: 1 listopada, Dzień Genealoga. Tego dnia prawdziwy genealog od rana do wieczora obserwuje upatrzony grobowiec w oczekiwaniu na osoby, które do niego podejdą. Ale prawdziwy, rasowy Genealog czeka 1 listopada do pólnocy, aż z obserwowanego grobowca wstanie jego mieszkaniec i dopiero wtedy podchodzi z mnóstwem pytań. |
|