Nagłówek - jeśli go nie widać, skorzystaj proszę z odnośników na dole strony
Stryjenka Ludwika zaprasza do wpisania się do Księgi Gości witryny - zostaw ślad po swojej wizycie
Genealogia od strony teoretycznej i praktycznej

Copyright © 1999-2010 Jacek Kubis

Nawigator: Strona główna > Warto wiedzieć > Genealogia polityczna

W tym dziale

Genealogia a archeologia

Genealogia polityczna

Genealogia a ochrona danych osobowych

System porządkowania danych genealogicznych

Genealogiczne systemy numerowania

Systemy kodowania nazwisk

Literatura genealogiczna

Literatura onomastyczna

Tajemnice wyszukiwarek internetowych

Kalendarze juliański i gregoriański

Kaczyński i Kurski oraz Tusk i jego dziadek

Lech
Kaczyński

Jacek
Kurski

Donald
Tusk

Strona 1 2

Jacek Kurski "powiedział, co wiedział" wywołując niezłą aferę w polskiej polityce - zadziwia amatorszczyzna ataku, wydawałoby się, że ktoś, kto zajmuje się czarnym PR będzie świetnie przygotowany. Jasno chciałbym napisać, że to co próbował zrobić Kurski - wykorzystać przeciwko komuś losy jego przodków - uważam za obrzydliwe. Jak dotąd nie było takich sygnałów, ale mam nadzieję, że w poszukiwaniu haków na Donalda Tuska nie pomagał Jackowi Kurskiemu żaden genealog. Cała sprawa nieco rzutuje na nasze środowisko. Mam nadzieję, że nikt nas nie uzna za takich poszukiwaczy jak Kurski, którzy poznają historię własnej, ale często też cudzej rodziny po to, by pozyskane informacje przeciwko komuś wykorzystać.
Jak się okazuje (Onet: "FAZ": Przeciwnicy Tuska szukali w Niemczech "haków"), aby zdobyć informacje, ktoś podawał się za dziecko Donalda Tuska seniora (ojca kandydata na prezydenta), by zdobyć informacje o tym, że Donald Tusk senior też był w Wehrmachcie. Nie trudno zgadnąć, kto za tym stoi. W Niemczech składanie wniosków z nieprawdziwymi danymi jest traktowane jako "występek" i oznacza "wyłudzanie" informacji. Szkoda, że z powodu "niewykrycia sprawcy" kara nie zostanie wymierzona.

Nie mniej zaskakująca była słabość reakcji pokrzywdzonego. Donald Tusk jest z wykształcenia historykiem. Najwyraźniej jednak zajęty działalnością opozycyjną, a później polityczną nie miał czasu na zajęcie się historią własnej rodziny. Gdyby miał, mógłby zareagować z większą pewnością siebie ... wszystkie informacje miałby po prostu w domowym archiwum.
Czy z całej sprawy wynika wniosek, że każdy polityk powinien przeanalizować historię swojej rodziny? Zgaduję, że przy okazji kolejnych wyborów wszyscy kandydaci dokładnie przestudiują swoje drzewo genealogiczne. Mam jednak nadzieję, że nie zrobią tego dlatego, żeby coś ukryć. To chyba najgłupsze, co można zrobić. Świetnie by było, gdyby szum wokół sprawy zachęcił ogół naszych obywateli do badań genealogicznych.

Niestety każdy musi się liczyć z tym, że poszukując informacji o swoich przodkach trafi na przodka, czy krewnego, który święty nie był. Może był w więzieniu i wcale nie było to za "niewinność", może służył nie w tej armii, co trzeba, może przodek był innego wyznania niż badacz, by sobie życzył. No i co z takim fantem zrobić? Wstydzić się?! Nie wiem, jak inni, ale ja nie zamierzam ponosić odpowiedzialności za życie i błędy moich przodków. Z jednego prostego powodu, to nie moje życie i nie moje błędy. Myślę, że gdyby większość ludzi przeanalizowała swoje drzewa genealogiczne, to znalazłaby tam nie tylko świętych, ale też grzeszników. Mając to w świadomości, mam nadzieję, że nie ocenialiby polityków, po życiu ich przodków. Czy tak będzie wątpię, bo run na badania genealogiczne jest co najwyżej pobożnym życzeniem z mojej strony.
Trzeba tu dodać jeszcze jeden malutki aspekt - jeśli uznajemy, że nie obciążają nas grzechy przodków, to niestety zapomnijmy też o oczekiwaniu, by chwała związana z ich życiem spływała również na nas - każdy kowalem swojego własnego losu.

Strona 1 2

Lech
Kaczyński

Jacek
Kurski

Donald
Tusk

Pomocnik
Warto wiedzieć
Imię i Nazwisko
Krewni
Badania Własne
Księga Gości
Gen-Wieści
Kontakt